WYPRAWA NA KRESOWE CMENTARZE NA BIAŁORUSI CD. PROJEKTU „LUBLIN 1569-2019. REAKCJA”

2019 07 19 bis 0 Po raz czwarty z Lublina na Białoruś wyjechała grupa wolontariuszy Fundacji Niepodległości i Ochotniczych Hufców Pracy, która w dniach 16-21 lipca pracowała na kilku tamtejszych cmentarzach katolickich. Tym razem oprócz osób z Lubelszczyzny było także 5 harcerzy wraz ze swoim opiekunem z 3 Drużyny Starszoharcerskiej z Miechowa z województwa Małopolskiego. Ponad 20 osób dojechało do miejscowości Wasiliszki leżącej ok. 30 km na północny-wschód od miasta Szczuczyn. Tereny te określane były przez lata jako Wileńszczyzna, a tradycyjnie polski teren został sztucznie podzielony w wyniku agresji sowieckiej na Polskę w 1939 i 1944 r. Pomimo wielu lat prześladowań Polaków na tym terenie, pozostało tam jeszcze wielu naszych rodaków. Dlatego też – w przeciwieństwie do cmentarzy na zachodniej Ukrainie (gdzie Polaków pozostało niewielu) – cmentarze na tym terenie są zadbane. Dlatego także wyprawy na Białoruś mają nieco inny charakter niż wyjazdy na Ukrainę. Podczas działań Fundacji Niepodległości i Ochotniczych Hufców Pracy na Białorusi więcej uwagi zwraca się na kontakty z Polakami, odwiecznymi mieszkańcami tej ziemi.

2019 07 19 bis 2 

 

 2019 07 19 bis 3Pierwszego dnia pracy w Wasiliszkach pierwsze kroki skierowano do ks. Stanisława, proboszcza miejscowej parafii. Ks. Stanisław z wielką życzliwością podchodzi do gości z Polski, ale także – jak zaobserwowano – prowadzi świetną pracę duszpasterską z wiernymi. Pomimo wakacyjnego okresu w kościele na Mszy Świętej, ale także po jej zakończeniu w ogrodzie parafialnym w różnych zajęciach i zabawach brało udział wielu mieszkańców Wasiliszek.
Na wasiliszskim cmentarzu udało się, w trakcie porządkowania jego części, odnaleźć groby 2 żołnierzy Armii Krajowej. Jeden z nich zginął w styczniu 1944 r. jeszcze za okupacji niemieckiej, zaś drugi w sierpniu 1944 r., czyli już po wkroczeniu sowietów. Po przerwie obiadowej grupa przejechała do sąsiedniej woski Stare Wasiliszki. Miejscowość ta słynie z faktu urodzenia się tutaj Czesława Wydrzyckiego znanego najbardziej pod artystycznym nazwiskiem Niemen. Kilka lat temu miejscowe władze utworzyły w domu jego rodziców i stryjów muzeum Czesława Niemena. Rodzice i sam Czesław wyjechali do Polski w ostatniej akcji ekspatriacji Polaków z polskich kresów w 1958 r. jako 18-letni młodzieniec. „Dziwny jest ten świat…”

                                                                     2019 07 19 bis 4

Na miejscowym cmentarzu, w jego centralnym punkcie, znajduje się grób żołnierzy Armii Krajowej postawiony tam przez żyjących „towarzyszy broni” na początku lat 90-tych XX wieku, gdy władze białoruskie godziły się jeszcze na upamiętnianie polskich bohaterów. Teraz z tym jest znacznie trudniej. Uporządkowany został także grób Wiktora Wydrzyckiego stryja Czesława Niemena. Innymi pracami było podniesienie lub ocalenie przed upadkiem starych, drewnianych krzyży nagrobnych. Nie udało się ustalić, który z grobów rodziny Borysewiczów, był grobem rodziców Jana Borysewicza ps. „Krysia” legendarnego dowódcy oddziału partyzanckiego AK na tym terenie.
Kolejny dzień rozpoczął się od wizyty u proboszcza parafii Wawiórka. Umożliwił on obejrzenie 80-letniego kościoła oraz opowiedział historię parafii. Na miejscowym cmentarzu znajduje się kwatera żołnierzy Jana Piwnika ps. „Ponury”, którzy zginęli w czerwcu 1944 r. podczas ataku na umocnienia niemieckie w pobliskich Jewłaszach. Z tego cmentarza w końcówce PRL-u „Ponury” został ekshumowany do Wąchocka. Powrócił w Góry Świętokrzyskie, gdzie jego legenda i pamięć o walce była i jest stale obecna. W najstarszej części cmentarza, poza wycięciem bujnej roślinności, udało się podnieść kilka upadłych nagrobków.
Po południu grupa powróciła raz jeszcze do Starych Wasiliszek, gdzie uporządkowano kilka kwater na drugim znajdującym się tu cmentarzu.
Trzeci dzień rozpoczął się od wyprawy w kierunku chutoru Rakowszczyzna, gdzie w maju 1948 r. zginął ostatni komendant połączonych obwodów Lida-Szczuczyn polskiej konspiracji antysowieckiej por. Anatol Radziwonik ps. „Olech”. Jeden z uczestników wyprawy przeprowadził rozmowy z dwoma osobami, które twierdziły, że „Olech” prowadził działalność bandycką. Córka miejscowego krawca określała por. „Olecha” takim mianem, gdyż jej ojciec za szycie mundurów żołnierzom polskiego podziemia 10 lat spędził na syberyjskiej katordze. Nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, czy robił to z przekonania, czy też został przymuszony do fasowania mundurów dla polskiego wojska. Druga osoba, o której mówiono, że zna przykłady bandyckiej działalności „Olecha”, najstarszy mieszkaniec tego przysiółka, nie potwierdził takich przypadków. Stwierdził natomiast, że bali się go komuniści, nie było w promieniu kilku kilometrów komunistów i ich struktur. Jak powiedział: - wszyscy się go bali.
Kolejnym etapem wyprawy była miejscowość Krupowe, leżąca niemal na granicy miasta Lida. W miejscowym kościele parafialnym znajduje się obraz przedstawiający św. Franciszka niosącego na ręku małego Chrystusa, który został sprezentowany kościołowi przez Witolda Pileckiego w marcu 1930 r. Kilka kilometrów od Krupowego znajdował się bowiem aż do wkroczenia sowietów we wrześniu 1939 r. majątek najsłynniejszego żołnierza II wojny – rotmistrza Pileckiego. Na cmentarzu prace koncentrowały się głównie wokół grobu przodków Rotmistrza. Proboszczem tej parafii od kilkunastu lat jest ks. Piotr, kiedyś mieszkaniec lubelskich Bronowic.
Wieczorem doszło do spotkania z Polakami w Szkole Języka Polskiego w Lidzie, prowadzonej przez miejscowy oddział Związku Polaków na Białorusi. Pożegnano podczas tego spotkania młodych Polaków wyjeżdżających na wakacje do Warszawy i Gdańska.
Sobota była dniem z bardziej akcentem kulturoznawczym. Rano zwiedzano muzeum Ignacego Domejki utworzone w szkole w Krupowem. Zwiedzano także samą Lidę, czyli zamek, kościół farny, były kościół Pijarów (obecnie cerkiew prawosławna) oraz cmentarz polskich pilotów. Zwiedzano także ciekawostki na działce pana Tadeusza. Pod wieczór, po błądzeniu w poszukiwaniu miejsca śmierci ppłka Macieja Kalenkiewicza ps. „Kotwicz” i jego żołnierzy w sierpniu 1944 r., udało się wykonać prace porządkowe w ustroniu Surkonty. „Kotwicz” rozpoczął konspirację w oddziale mjra „Hubala”, a następnie przez Francję dotarł do Wielkiej Brytanii, skąd jako cichociemny powrócił do kraju. Opracował plan Operacji „Ostra Brama”, czyli opanowania przez oddziały AK Wilna. W chwili śmierci był dowódcą Okręgu Nowogródzkiego AK.
Po niedzielnej mszy świętej w kościele pw. Świętej Rodziny odprawionej przez ks. Józefa, grupa wyruszyła do kraju. W pamięci i sercach uczestników pozostaną serdeczność i żarliwe przywiązanie miejscowych Polaków do trwania przy narodowych tradycjach. Dla mieszkających tam Polaków naród polski jest niezmiernie ważny, a zachowanie tożsamości narodowej – choć niełatwe – zadaniem życia. Warto zrobić co w naszych siłach, aby wspierać rodaków w tej trudnej pracy, poprzez różnorakie formy wsparcia.
Tegoroczny wyjazd na Białoruś był jednym z wielu zaplanowanych akcji w ramach projektu „Lublin 1569-2019. ReAkcja” sfinansowanego ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich i Senatu RP
dr Piotr Gawryszczak

 2019 07 19 bis 6

  2019 07 19 bis 8

  2019 07 19 bis 112019 07 19 bis 7

2019 07 19 bis 9

2019 07 19 bis 10 

Projekt dofinansowano ze środków:

Senatu Rzeczypospolitej i Funduszu Inicjatyw Obywatelskich

„Współfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności –  ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.”

 NIW CRSO logo bis FIO logo bis

FE PL na jasne tlo 240

FUNDACJA NIEPODLEGŁOŚCI
ZOSTAŁA UHONOROWANA NAGRODĄ
XXV FORUM EKONOMICZNEGO
W KRYNICY

DLA ORGANIZACJI POZARZĄDOWEJ
EUROPY ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ

(2014)



Logo sklep



Nagroda Prezydenta RP 200



GEH



Bohater NKD



rok zolnierzy wykletych

 

Logo RZT

 

300x600 tlo 

raze z ulraina logo3

YouTube logo full color

logoCK

Adam Plakat 1 proc 2018 FB 300x300

PROSIMY O WSPARCIE 1%
DLA CHOREGO DZIECKA
NASZYCH PRZYJACIÓŁ
KRS: 0000037904
CEL: 14622 ADAM WACHOWICZ

Dzięki za pomoc!
Może się przydamy dziecku...