NIGDY Z KRÓLAMI NIE BĘDZIEM W ALIANSACH
29 lutego 1768 r. szlachta polska zawiązała w Barze na Podolu (obecnie Ukraina) insurekcję. Walka o gasnącą niepodległość Rzeczypospolitej ściśle związana była z obroną wiary katolickiej. Pomimo formalnej niepodległości było to de facto pierwsze z wielkich powstań narodowych (wraz z późniejszymi Insurekcją Kościuszkowską oraz Powstaniami Listopadowym i Styczniowym). Rzeczpospolita była już terenem panowania wojsk rosyjskich swobodnie stacjonujących w jej granicach i to właśnie głównie z nimi walczyli Konfederaci. W walkach tych Konfederaci wsławili się kolejną (po czasach Potopu Szwedzkiego) obroną Jasnej Góry (do II poł 1772 r.). Upadek zrywu niepodległościowego przypieczętował i tak już przesądzony - moskale i prusacy oraz niemcy potrzebowali tylko pretekstu - pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej. (Nastąpił on w 1772 roku i wiązał się z utratą 1/3 państwa - 30% terytorium i 35% ludności). To właśnie szok wywołany tymi wydarzeniami spowodował próby ratowania kraju w postaci Sejmu Czteroletniego (w latach 1788 – 1792) oraz uchwalenie Konstytucji 3 Maja (1791).
Poniżej PIEŚŃ KONFEDERATÓW BARSKICH:
Autorem „Pieśni Konfederatów Barskich” jest Juliusz Słowacki, powstała jako część dramatu „Ksiądz Marek”. Melodię napisał wiele lat później Andrzej Kurylewicz na potrzeby inscenizacji spektaklu „Beniowski” w reż. Adama Hanuszkiewicza (premiera 13 marca 1971).
Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi;
Bo u Chrystusa my na ordynansach —
Słudzy Maryi!
Więc choć się spęka świat, i zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą;
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą.
Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!
Więc nie dopuści upaść żadnej klęsce;
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięzce!
Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie uklękniemy przed mocarzy władzą;
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.
Ze skowronkami wstaliśmy do pracy,
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy;
Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
I hufiec boży.
Bo kto zaufał Chrystusowi Panu,
I szedł na święte kraju werbowanie,
Ten, de profundis, z ciemnego kurhanu,
Na trąbę wstanie.
Bóg jest ucieczką i obroną naszą!
Póki on z nami całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nas ustraszą,
Ani ulękną.
Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy:
Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
Na jego żołdy.
Informacja Jan Fedirko, Fundacja Niepodległości, Lublin 27 II 2026 r.













