Piszą o nas - Monitor Wołyński

monitor woyski logo

Internetowe wydanie "Monitora Wołyńskiego" przynosi informację o pracach, jakie Fundacja Niepodległości prowadziła dla zrekonstruowania XVIII-wiecznej kapilczki św. Jana Nepomucena w dawnym Satyjowie na Wołyniu. Z przyjemnością cytujemy ten tekst:

 

Odrodzona pamiątka Rówieńszczyzny – kaplica św. Jana Nepomucena

Czy kiedyś rozmyślaliście o religijnym dziedzictwie swojego narodu? Zazwyczaj pamiętamy o dużych świątyniach, a o małych kapliczkach nie, chociaż one też mają swoją historię.

W «Monitorze Wołyńskim» w jednym z numerów w 2010 roku ukazał się artykuł pod tytułem «Zapomniana pamiątka Rówieńszczyzny». Minął czas i oto kapliczka odrodziła się. W tym okresie odbyło się dużo wydarzeń z nią związanych.

Najpierw została podpisana umowa o współpracy między Rówieńską Administracją Obwodową, Rówieńską Administracją Rejonową i Małoszpakowską Radą Wiejską (właśnie na jej terenie znajduje się kaplica) w ramach projektu «Wołyń Turystyczny». W umowie strony omawiają, kto pomoże w uporządkowaniu i odbudowie kaplicy, a kto – wybuduje dobrą drogę do świątyni. I oto znalazł się dobroczyńca w postaci pana Piotra Mazura z Fundacji Niepodległości z Lublina, który przekazał środki i przysłał pracowników z Polski dla odbudowy kaplicy. Przez trzy tygodnie zrobiono dużo. Całkowicie rozebrano stary dach i zamontowano nowy metalowy, który jest kopią oryginalnego. Cała kaplica na nowo jest otynkowana wapniem, otrzymanym od dyrektora Zamku Dubieńskiego pana Leonida Kiczatego. Głównym inspiratorem i człowiekiem, który wiele zrobił, nadal robi і, jestem przekonany, będzie robił dla Polaków mieszkających na Wołyniu i nie tylko, jest pan Marek Maluchnik – szef Wydziału ds. Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.

Pozostaje jeszcze dużo pracy. Należy uporządkować teren dookoła kaplicy, wyłożyć porządną drogę, żeby każdy chętny mógł podejść św. Jana Nepomucena, poprosić go o wstawiennictwo i pomodlić się w ciszy w uroczym miejscu, które jest położone we wsi Iwanicze rejonu Równe.

Jarosław KOWALCZUK

link do artykułu: http://monitor-press.com/index.php?option=com_content&view=article&id=1043%3A2012-11-14-07-48-06&catid=55%3A2009-07-20-15-01-25&Itemid=303&lang=pl

Zapomniana pamiątka Rówieńszczyzny
Czy myśleliście kiedykolwiek o religijnym dziedzictwie swego narodu? Oczywiste, że wszyscy pamiętają o wielkich świątyniach, natomiast o małych kapliczkach nie, chociaż one również mają swą historię. Właśnie o jednej z takich kapliczek będzie mowa poniżej.

Pomiędzy dubieńskim a rówieńskim rejonem, na Rówieńszczyźnie stoi stara, prawie w połowie zrujnowana kapliczka, o której mało kto wie i pamięta. Wzniesiona została na cześć św. Jana. Niestety w dokumentach historycznych nie pozostało żadne wspomnienie o tej budowli. Wiadomo tylko, że w 1860 roku wsią Satyiw władał hrabia Mionczyński i właśnie w tych latach została zbudowana kaplica św. Jana. Nie wiadomo również, o którym świętym jest mowa. Możemy tylko przypuszczać, iż chodzi o Jana Nepomucena. W XVIII w. jego kult był wielce rozpowszechniony na zachodnich ziemiach Ukrainy. Jego figurki i obrazy znajdowały się w wielu świątyniach, między innym w Buczaczu, Ołeśku, Gorodenci. Pojawienie się Jana Nepomucena na naszych ziemiach można powiązać z pracą czeskich rzeźbiarzy, którzy go bardzo czcili, ponieważ tam się urodził i mieszkał.

Dokładniejsze informacje o tej malutkiej świątyni możemy zdobyć od miejscowych mieszkańców. Dowiadujemy się od nich, że na tej wsi były 3 kaplice: dwie kolumny z Matką Boską i kaplica św. Jana. Rzeźba świętego była wykonana z drewna i pięknie ozdobiona. Za czasów okupacji niemieckiej niedaleko wsi Satyiw znajdował się obóz dla jeńców wojennych. Niektórzy wojskowi dewastowali rzeźbę, wrzucali ją do ognia, w skutek czego została popalona.

Później figurka znikła na jakiś czas i nikt nie wiedział, gdzie się znajduje. Możliwe, że ktoś z mieszkańców ją ukrył, ale powszechna jest również opinia, iż sam Pan Bóg ukrywał świętego.

Oczywiście nie obeszło się bez legend. Ludzie opowiadają, że pewnego razu pewien pan zabrał św. Jana do swego folwarku i postawił u siebie. Jakież było jego zdziwienie, gdy rano figurki tam nie było. Po niedługich poszukiwaniach rzeźba odnalazła się na swym zwykłym miejscu w kapliczce.

Później dwie kolumny Matki Boskiej zostały zniszczone przez rządy radzieckie. Obwiązano je linami i ściągnięto traktorami. Podobnie uczynili z kapliczką św. Jana, ale zupełnie zniszczyć jej się nie udało.

W dniu dzisiejszym kapliczka znajduje się w bardzo kiepskim stanie. Chociaż mieszkańcy z szacunkiem traktowali postać świętego i nawet w czasach prześladowania wierzących ozdabiali kapliczkę wstążkami, czas zrobił swoje. Sama budowa jest uszkodzona, a figurka zmasakrowana, chociaż do dziś jest ozdobiona. Mieszkańcy wsi próbują odbudować świątynię, ale na to potrzeba dość dużych kosztów, których oni, niestety, nie posiadają. Jednak jedna niewielka sprawa została załatwiona: nad kaplicą znów widnieje krzyż, który za czasów radzieckich był schowany.

Jarosław KOWALCZUK

Towarzystwo Kultury Polskiej w Równem im. Wł. Reymonta

FE PL na jasne tlo 240

FUNDACJA NIEPODLEGŁOŚCI
ZOSTAŁA UHONOROWANA NAGRODĄ
XXV FORUM EKONOMICZNEGO
W KRYNICY

DLA ORGANIZACJI POZARZĄDOWEJ
EUROPY ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ

(2014)



Logo sklep



Nagroda Prezydenta RP 200



GEH



Bohater NKD



rok zolnierzy wykletych

 

Logo RZT

 

300x600 tlo 

raze z ulraina logo3

YouTube logo full color

logoCK

Adam Plakat 1 proc 2018 FB 300x300

PROSIMY O WSPARCIE 1%
DLA CHOREGO DZIECKA
NASZYCH PRZYJACIÓŁ
KRS: 0000037904
CEL: 14622 ADAM WACHOWICZ

Dzięki za pomoc!
Może się przydamy dziecku...